poniedziałek, 2 października 2017

kiedy dziecko nie chodzi

 W okolicach roczku każdą rozmowę profilaktycznie zaczynałam słowami "nie jeszcze nie zaczął" Parcie otoczenia na chodzenie było większe niż mogłabym się spodziewać, babcia się gryzła że mały roczku nie przydepcze. Miałam wrażenie że odebrała to jako osobistą urazę, w związku z czym zaczęły się "złote" rady.
Teraz mam Ci ja półtora rocznego syna który uparcie nie chodzi.
 Mały niby przy meblach tupta, niby trzymając się nogawki też ale nic poza tym. Jako że dziwnym trafem zasuwa na kolanach poszliśmy do ortopedy ażeby sprawdzić kołyskę stopy i co? i gucio. Wszystko w porządku ale jak jest problem to spróbujmy go na siłę rozwiązać skierowaniem do neurologa, psychologa, fizjoterapią wizyty u wróżki niestety zabrakło. Ponoć młody ma mieć problem z koordynacją psychoruchową, bo tak. Bo trafianie kluczem do dziurki czy samodzielne jedzenie temu nie zaprzecza. Fuck logic.
Wczoraj przekonałam się jak gorzki potrafi być byt matki, a sprawcą tego był sąsiad. Wpadł, obejrzał pracownię poplumkał i wziął młodego na spacer na podwórze. Facet odchował czwórkę dzieci i uznał że spróbuje młodego zmotywować do stawiania kroków. Udało się.
Skąd więc gorzki posmak mimo sukcesu? pokazuję i objaśniam. Otóż jedynym powodem dla którego syn nie chciał chodzić było bycie miękkim. Moje, mojego małża ot w pakiecie z tatą idealnym czyt. pan mama jest dzielenie tych samych obaw i bycie na każde zakwilenie. Kiedyś ojciec był od zadań dla odważnych a mama od mycia zębów. Nie narzekam na zmianę tych ról, jedynie zauważam jego ciemniejszą stronę. Pozostaje mi poczucie bycia nie dostatecznie dobrą.

piątek, 29 września 2017

gotowi do świąt.. start

gotowi do świąt.. start
Ha! wyprzedziłam markety :D jakoś powoli robię serię świąteczną. Zamówiłam w drewnianej dolinie ikony, nieco je przerobiłam żeby były efektownymi puzderkami na drobiazg. Sprawdziło mi się przy którymś projekcie chrzcielnym więc reaktywacja świąteczna brzmiała nieźle.
Zamiast guzika polecam włożyć wisiorek na łańcuszku ;)





wtorek, 26 września 2017

nostalgia

nostalgia
spodobała mi się foto gra "nostalgia" na art piaskownicy. Oto mój pakiet zdjęć nostalgicznych podzielony na kilka kategorii:

kategoria Kobieta




kategoria podróżnicza








kategoria dziecięca niewinność
\




niedziela, 24 września 2017

mała prywatna rafa

mała prywatna rafa
Chcę wam pokazać efekt wielu godzin pracy :) po latach dłubania przy akwarium słodkowodnym z mężem poszliśmy o krok dalej a wyszło jak widać:
nadzorca akwarium

nocna luminescencja




czyścik





czwartek, 21 września 2017

włochy

włochy
Cóż, wspomnienie liceum, praca dyplomowa a zjazd absolwentów się zbliża. Malarstwo myślę że świetnie wpisze się w wyzwanie art- piaskownicy. Prawie przypomniałam sobie jak to było, miałam trochę ponad osiemnaście lat i cieszyłam się wolnośćią. Chciałabym powiedzieć że siedziałam ze sztalugą i codziennie dłubałam nad innym fragmentem, ale to nie prawda. Wybraliśmy się do Wenecji, ot tak na chwilę, przez przypadek właściwie. Mieliśmy jechać do zakopca, później zachciało nam się langoszy, nagle okazało się że mamy sto km do Wiednia, później szkoda było nie zobaczyć wschodu słońca w Villach aż w końcu skończyliśmy w Wenecji. Kilka zdjęć, dobre lody i następnego ranka już w drodze do domu. Ach :D młodość.
Kilka z tych zdjęć wybrałam jako pierwowzór do malarstwa które broniłam kończąc szkołę, a oto i płótna:



obrazów nie udostępniono mi do fotografii, najbardziej żal czwartego, po którym nie mam żadnego śladu- dyplom sprzedany :/


poniedziałek, 18 września 2017

kuferek na szkrabowe skarby

kuferek na szkrabowe skarby
Zdarzyło mi się popełnić na zamówienie pamiątkę z okazji narodzin dziecka- ot kuferek na skarby. Całość w zielonej kolorystyce jako że płeć malucha miała być niespodzianką





zgłaszam do wyzwania
TEMAT - baloniku mój malutki ...

niedziela, 17 września 2017

od nadmiaru głowa boli

od nadmiaru głowa boli
Wiecie jak to jest kiedy macie nadmiar projektów, pracy a nic nie układa się jak powinno? właśnie. Mam tyle pomysłów że nie wiem w co ręce włożyć a na dodatek łazienka mi się buntuje. Łazienka- niby nie twór żywy więc powinno pójść gładko- chyba że nagle zauważysz piętro niżej mokrą plamę mówiącą o konieczności wymiany odpływu i wanny czego zupełnie nie miałaś w planie. Ech, a płytki prawie gotowe :/ Tak że chwilowo łazienka zamrożona, aż do odwołania- czyli do przyjazdu zaprzyjaźnionych hydraulików których trzeba namówić na zerknięcie na coś więcej niż wymieniany piec.
Pomysły, dużo pomysłów, myślę że przydatne byłoby uporządkowanie ich gdzieś i sukcesywne wykreślanie. a zatem z obietnicą rychłej publikacji lista projektów:

  1. zrobić zdjęcia skrzynki z suszonymi makami
  2. metalowe zakładki do książek
  3. świąteczne ikony z wisiorkami
  4. szklane pojemniki na słodkości
  5. zamówienie płynu do elektroformowania
  6. wystawić do sklepu pozostałe 100 notatników
  7. przysiąść nad planerem ślubnym. 
  8. podjechać do plsp żeby sfotografować swój dyplom do wyzwania w art piaskownicy
niby tylko kilka punktów ale brak mi czasu, udało mi się złapać zapalenie migdałków i wygląda jakby Mikrus się zaraził- lekko głos mu się zmienia na skrzekliwy. Będzie się działo. Uff.
Jako że mam masę notesów zrobionych, pokażę Wam kolejne dwa :)



środa, 6 września 2017

notes

notes
Długo mnie nie było, mam masę projektów i mało czasu. Chcę wam się pochwalić że zmotywowałam się do pracy nad sylwetką, przekroczenie setki było solidnym kopem w siedzenie. Dzisiaj lekko, łatwo i przyjemnie bez większego ekshibicjonizmu. Pierwszy w serii notesów:
poza tym pracuję nad autorskim terminarzem/plannerem ślubnym i remontem łazienki więc zastanawiam się gdzie składać podanie o przedłużenie doby. Nadrobię Was dziewczyny. Obiecuję.



poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Bajkowy kolaż

Bajkowy kolaż
Lubię puzle. Mam nadzieję że i wy lubicie puzle, bo dziś przed wami istny kolaż z koniecznością poukładania w głowie.
Jako że goni mnie czas, przedstawię wam tutorial biżuterii której od dawna mi brakowało i fragment dawno zapomnianej bajki własnej.
Gryzie się to niesamowicie i chyba o to chodzi, bo nie ma autora, artysty któremu obcy byłby Werterowski ból istnienia. Obym nie nadwyrężyła waszej wrażliwości t
ak czy inaczej powodzenia.

Znałem kiedyś  Jezuitę pustelnika. Zawsze spotykany przekazywał wieści
z niebieskiej strony. Którejś Wigilii, gdy mszalne wino ofiarnie
zaszumiało w żyłach opadliśmy bez sił pod rozłożystym dębem.
Niespodziewanie zakrył oczy. Spuchnięte powieki milczały pod zbolałym
różańcem. Wargi przybierały nieregularne kształty. Ułożyły się w
wyczekiwane wyznanie. Powiedział mi wtedy że podsłuchuje bogów i
czorty. Jego gawęda płynąc powoli przeplotła się z modłami. Gdy on
przebłagiwał się za zuchwałość, ja dojrzałem w tym spuchniętym
spojrzeniu prawdy objawione. Jezuita pustelnik wlał we mnie ból
stwórcy.
Myślisz że taki bóg ma duszę? Zapytał. Zbity z tropu milczałem, a on
powoli zaczynał bajać. Przynajmniej wtedy myślałem,  że baja.
Gdy zostałem opuszczony przez ojca- zaczął opowieść  i nagle pod tym
pijanym drzewem było jak przy kominku w dżdżystą noc. wyszedłem na
rozdroża, smętne wrzosowiska. Widziałem tam anioła. Zstąpił z piekieł.
Stał tam tylko on. Dantego nie dostrzegłem.



Obiecałam układankę, zatem w nagrodę tutorial dla wytrwałych. Klipsy do swetra
Osobiście mam takie dni wiosenno/jesienne, że w swetrze ca ciepło, bez niego za zimno. Kiedy takowy jest zarzucony jedynie na ramiona= idealnie. Jednak ze śliskich tkanin lubi spaść i cały misterny plan na nic
Jeśli dzielicie ze mną tę bolączkę, to przedstawiam rozwiązanie:



potrzebne będzie:

  • spinki do włosów z bazą na kaboszon
  • biała farba
  • klej
  • suszone kwiaty
  • bańki szklane
  • łańcuszek
  • dwa duże ogniwka


krok 1
bazę na kaboszon malujemy na biało (lub wyklejamy skrawkiem tkaniny bo wyszły zacieki) i pozostawiamy do wyschnięcia

krok 2
wypełniamy bańkę kwiatami

krok 3
przyklejamy bańkę do bazy

krok 4
mocujemy ogniwka do łańcuszka, a ten w miejscu sprężynki spinki

krok 5
cieszymy się nie spadającym swetrem.

jeśli zastanawiacie się gdzie kupuję bańki, są dwie opcje aliexpress albo jak w moim przypadku zaprzyjaźniony dmuchacz ozdób choinkowych :)

To moja ostatnia praca w wyzwaniu ZZZ

 Biorę udział






czwartek, 17 sierpnia 2017

Kwestia perspektywy

Kwestia perspektywy


Chciałabym napisać że siedzę w ciszy, nad kubkiem parującej kawy po sesji jogi, ze niby fit. Chciałabym napisać że odpoczynek od upału przynosi optymizm. Wiele kłamstw chciałbym napisać, tylko po to żeby w nie uwierzyć. Moja mama miała niewiele powiedzonek- chyba całe dwa, podzielę się z wami tym na temat prawdy: "prawda jest jak stara kobieta, każdy ją ceni ale na dłuższą metę nikt jej nie chce" Katarzyna z Kocikowej Doliny pisała niedawno o odpowiedzialności za słowa i miała rację absolutną. Słowa kreują nasze postrzeganie. Więc jak jest naprawdę? 
Owszem, siedzę nad kawą ale serce łopocze mi w piersi jak mały wróbelek- boję się. Odwlekam kolejne minuty przed telefonem do prawniczek, które swoją pracą porządkują moje życie. Nie boje się rozmowy, tylko samego faktu. Surrealizm
Za niedługo po pięciu latach rozstrzygnie się moja przeszłość z "rodziną zastępczą". Dla mnie to potwory, które zabrały mi poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Dzięki nim przez większość dni budzę się kilka minut przed dzwonkiem ze strachu. 
Dla społeczeństwa cudowni wujkowie którzy przygarnęli sierotę. Dla sądu ludzie którzy zamiast opiekować się dzieckiem wzięli pod opiekę jej majątek. 
Jest chaotycznie, wiem. Mam za dużo myśli i emocji. Kiedyś myślałam że perfekcyjnie panuję nad  emocjami, ale byłam daleka od prawdy zwyczajnie je odsuwając. Po latach wracają, a ja nigdy nie nauczyłam się ich wyrażać, nie było mi wolno. 
Ma to plus, wiem jak się czuje mój syn kiedy fala frustracji przelewa się przez niego bez filtra, rozumiem jego niemoc w wyrażeniu ich i nie potrafię się złościć kiedy zaczyna krzyczeć że koniecznie chce zapalniczkę/nóż/dowolny przedmiot nieodpowiedni dla roczniaka.

Skąd więc miniatury? z dwóch powodów, przypominają mi że wszystko jest kwestią perspektywy; poza tym mam cel- realizować cele. Moim ostatnim było wzięcie udziału w wyzwaniu.

Więc oto i łóżeczko, które zyska funkcję igielnika oraz moja pierwsza szydełkowa bambuła- dywanik w wersji mini lub serwetka w 1:1


TEMAT - miniaturowy świat

środa, 9 sierpnia 2017

prezent dla Niego

prezent dla Niego
Urodzinowy prezent na 18 urodziny Kamila, w środku ponoć ma zagościć whiskey, ale to nie moja broszka- koniec końców nie mam koncesji ;)


Kamil's gift for the 18th birthday, in the middle of it supposed to have a whiskey, but it's not my thing - I do not have concessions at the end;)







Copyright © 2016 ToszekDesign project , Blogger