czwartek, 21 września 2017

włochy

włochy
Cóż, wspomnienie liceum, praca dyplomowa a zjazd absolwentów się zbliża. Malarstwo myślę że świetnie wpisze się w wyzwanie art- piaskownicy. Prawie przypomniałam sobie jak to było, miałam trochę ponad osiemnaście lat i cieszyłam się wolnośćią. Chciałabym powiedzieć że siedziałam ze sztalugą i codziennie dłubałam nad innym fragmentem, ale to nie prawda. Wybraliśmy się do Wenecji, ot tak na chwilę, przez przypadek właściwie. Mieliśmy jechać do zakopca, później zachciało nam się langoszy, nagle okazało się że mamy sto km do Wiednia, później szkoda było nie zobaczyć wschodu słońca w Villach aż w końcu skończyliśmy w Wenecji. Kilka zdjęć, dobre lody i następnego ranka już w drodze do domu. Ach :D młodość.
Kilka z tych zdjęć wybrałam jako pierwowzór do malarstwa które broniłam kończąc szkołę, a oto i płótna:



obrazów nie udostępniono mi do fotografii, najbardziej żal czwartego, po którym nie mam żadnego śladu- dyplom sprzedany :/


poniedziałek, 18 września 2017

kuferek na szkrabowe skarby

kuferek na szkrabowe skarby
Zdarzyło mi się popełnić na zamówienie pamiątkę z okazji narodzin dziecka- ot kuferek na skarby. Całość w zielonej kolorystyce jako że płeć malucha miała być niespodzianką





zgłaszam do wyzwania
TEMAT - baloniku mój malutki ...

niedziela, 17 września 2017

od nadmiaru głowa boli

od nadmiaru głowa boli
Wiecie jak to jest kiedy macie nadmiar projektów, pracy a nic nie układa się jak powinno? właśnie. Mam tyle pomysłów że nie wiem w co ręce włożyć a na dodatek łazienka mi się buntuje. Łazienka- niby nie twór żywy więc powinno pójść gładko- chyba że nagle zauważysz piętro niżej mokrą plamę mówiącą o konieczności wymiany odpływu i wanny czego zupełnie nie miałaś w planie. Ech, a płytki prawie gotowe :/ Tak że chwilowo łazienka zamrożona, aż do odwołania- czyli do przyjazdu zaprzyjaźnionych hydraulików których trzeba namówić na zerknięcie na coś więcej niż wymieniany piec.
Pomysły, dużo pomysłów, myślę że przydatne byłoby uporządkowanie ich gdzieś i sukcesywne wykreślanie. a zatem z obietnicą rychłej publikacji lista projektów:

  1. zrobić zdjęcia skrzynki z suszonymi makami
  2. metalowe zakładki do książek
  3. świąteczne ikony z wisiorkami
  4. szklane pojemniki na słodkości
  5. zamówienie płynu do elektroformowania
  6. wystawić do sklepu pozostałe 100 notatników
  7. przysiąść nad planerem ślubnym. 
  8. podjechać do plsp żeby sfotografować swój dyplom do wyzwania w art piaskownicy
niby tylko kilka punktów ale brak mi czasu, udało mi się złapać zapalenie migdałków i wygląda jakby Mikrus się zaraził- lekko głos mu się zmienia na skrzekliwy. Będzie się działo. Uff.
Jako że mam masę notesów zrobionych, pokażę Wam kolejne dwa :)



środa, 6 września 2017

notes

notes
Długo mnie nie było, mam masę projektów i mało czasu. Chcę wam się pochwalić że zmotywowałam się do pracy nad sylwetką, przekroczenie setki było solidnym kopem w siedzenie. Dzisiaj lekko, łatwo i przyjemnie bez większego ekshibicjonizmu. Pierwszy w serii notesów:
poza tym pracuję nad autorskim terminarzem/plannerem ślubnym i remontem łazienki więc zastanawiam się gdzie składać podanie o przedłużenie doby. Nadrobię Was dziewczyny. Obiecuję.



poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Bajkowy kolaż

Bajkowy kolaż
Lubię puzle. Mam nadzieję że i wy lubicie puzle, bo dziś przed wami istny kolaż z koniecznością poukładania w głowie.
Jako że goni mnie czas, przedstawię wam tutorial biżuterii której od dawna mi brakowało i fragment dawno zapomnianej bajki własnej.
Gryzie się to niesamowicie i chyba o to chodzi, bo nie ma autora, artysty któremu obcy byłby Werterowski ból istnienia. Obym nie nadwyrężyła waszej wrażliwości t
ak czy inaczej powodzenia.

Znałem kiedyś  Jezuitę pustelnika. Zawsze spotykany przekazywał wieści
z niebieskiej strony. Którejś Wigilii, gdy mszalne wino ofiarnie
zaszumiało w żyłach opadliśmy bez sił pod rozłożystym dębem.
Niespodziewanie zakrył oczy. Spuchnięte powieki milczały pod zbolałym
różańcem. Wargi przybierały nieregularne kształty. Ułożyły się w
wyczekiwane wyznanie. Powiedział mi wtedy że podsłuchuje bogów i
czorty. Jego gawęda płynąc powoli przeplotła się z modłami. Gdy on
przebłagiwał się za zuchwałość, ja dojrzałem w tym spuchniętym
spojrzeniu prawdy objawione. Jezuita pustelnik wlał we mnie ból
stwórcy.
Myślisz że taki bóg ma duszę? Zapytał. Zbity z tropu milczałem, a on
powoli zaczynał bajać. Przynajmniej wtedy myślałem,  że baja.
Gdy zostałem opuszczony przez ojca- zaczął opowieść  i nagle pod tym
pijanym drzewem było jak przy kominku w dżdżystą noc. wyszedłem na
rozdroża, smętne wrzosowiska. Widziałem tam anioła. Zstąpił z piekieł.
Stał tam tylko on. Dantego nie dostrzegłem.



Obiecałam układankę, zatem w nagrodę tutorial dla wytrwałych. Klipsy do swetra
Osobiście mam takie dni wiosenno/jesienne, że w swetrze ca ciepło, bez niego za zimno. Kiedy takowy jest zarzucony jedynie na ramiona= idealnie. Jednak ze śliskich tkanin lubi spaść i cały misterny plan na nic
Jeśli dzielicie ze mną tę bolączkę, to przedstawiam rozwiązanie:



potrzebne będzie:

  • spinki do włosów z bazą na kaboszon
  • biała farba
  • klej
  • suszone kwiaty
  • bańki szklane
  • łańcuszek
  • dwa duże ogniwka


krok 1
bazę na kaboszon malujemy na biało (lub wyklejamy skrawkiem tkaniny bo wyszły zacieki) i pozostawiamy do wyschnięcia

krok 2
wypełniamy bańkę kwiatami

krok 3
przyklejamy bańkę do bazy

krok 4
mocujemy ogniwka do łańcuszka, a ten w miejscu sprężynki spinki

krok 5
cieszymy się nie spadającym swetrem.

jeśli zastanawiacie się gdzie kupuję bańki, są dwie opcje aliexpress albo jak w moim przypadku zaprzyjaźniony dmuchacz ozdób choinkowych :)

To moja ostatnia praca w wyzwaniu ZZZ

 Biorę udział






czwartek, 17 sierpnia 2017

Kwestia perspektywy

Kwestia perspektywy


Chciałabym napisać że siedzę w ciszy, nad kubkiem parującej kawy po sesji jogi, ze niby fit. Chciałabym napisać że odpoczynek od upału przynosi optymizm. Wiele kłamstw chciałbym napisać, tylko po to żeby w nie uwierzyć. Moja mama miała niewiele powiedzonek- chyba całe dwa, podzielę się z wami tym na temat prawdy: "prawda jest jak stara kobieta, każdy ją ceni ale na dłuższą metę nikt jej nie chce" Katarzyna z Kocikowej Doliny pisała niedawno o odpowiedzialności za słowa i miała rację absolutną. Słowa kreują nasze postrzeganie. Więc jak jest naprawdę? 
Owszem, siedzę nad kawą ale serce łopocze mi w piersi jak mały wróbelek- boję się. Odwlekam kolejne minuty przed telefonem do prawniczek, które swoją pracą porządkują moje życie. Nie boje się rozmowy, tylko samego faktu. Surrealizm
Za niedługo po pięciu latach rozstrzygnie się moja przeszłość z "rodziną zastępczą". Dla mnie to potwory, które zabrały mi poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Dzięki nim przez większość dni budzę się kilka minut przed dzwonkiem ze strachu. 
Dla społeczeństwa cudowni wujkowie którzy przygarnęli sierotę. Dla sądu ludzie którzy zamiast opiekować się dzieckiem wzięli pod opiekę jej majątek. 
Jest chaotycznie, wiem. Mam za dużo myśli i emocji. Kiedyś myślałam że perfekcyjnie panuję nad  emocjami, ale byłam daleka od prawdy zwyczajnie je odsuwając. Po latach wracają, a ja nigdy nie nauczyłam się ich wyrażać, nie było mi wolno. 
Ma to plus, wiem jak się czuje mój syn kiedy fala frustracji przelewa się przez niego bez filtra, rozumiem jego niemoc w wyrażeniu ich i nie potrafię się złościć kiedy zaczyna krzyczeć że koniecznie chce zapalniczkę/nóż/dowolny przedmiot nieodpowiedni dla roczniaka.

Skąd więc miniatury? z dwóch powodów, przypominają mi że wszystko jest kwestią perspektywy; poza tym mam cel- realizować cele. Moim ostatnim było wzięcie udziału w wyzwaniu.

Więc oto i łóżeczko, które zyska funkcję igielnika oraz moja pierwsza szydełkowa bambuła- dywanik w wersji mini lub serwetka w 1:1


TEMAT - miniaturowy świat

środa, 9 sierpnia 2017

prezent dla Niego

prezent dla Niego
Urodzinowy prezent na 18 urodziny Kamila, w środku ponoć ma zagościć whiskey, ale to nie moja broszka- koniec końców nie mam koncesji ;)


Kamil's gift for the 18th birthday, in the middle of it supposed to have a whiskey, but it's not my thing - I do not have concessions at the end;)







piątek, 4 sierpnia 2017

sygnet z pieczęcią DIY

sygnet z pieczęcią DIY
Jako że wkręciłam się w wyzwanie ZZZ i mam rozpakowaną glinę AC pokażę wam dzisiaj jak zrobić bardzo retro sygnet z pieczęcią. Trochę jestem staroświecka i uwielbiam pisać listy do bliskich, jako że to sztuka niemalże wymarła i należy do przyjemności a nie zwyczajowej komunikacji dbałość o każdy szczegół jest wskazana. Tak powstał pomysł, żeby stworzyć unikatową pieczęć niczym z carskiej Rosji do lakowania korespondencji. Gotowi do pracy? zaczynamy :D

As I'am into ZZZ chalange and I've got opened cooper art clay, I'll show You today how to do signet with seal in it. Im quite oldfashioned girl and I love sending handwritten letters, that was my inspiration to do seal like from tsarist Russia. Ready to work? Lets Begin :D

potrzebne będzie:

We'll need:

  1. glinka ac cooper  art clay cooper
  2. nożyk do papieru  a paper knife
  3. papier paper 
  4. modelina  modeling clay or wax
  5. pędzelek brush
  6. kieliszek z wodą a little glass of water
  7. wykałaczka toothpick
  8. szklanka/butelka gładki walec który spełni rolę wałka Glass / bottle smooth object which will fulfill the role of roller
krok 1
z modeliny musimy uformować kształt który ma być pieczęcią, zachowując mniej więcej proporcje kamienia ozdobnego pierścionka. Trzeba pamiętać o płaskim spodzie, tutaj używamy palców, wykałaczek, nożyka i bawimy się w rzeźbiarza. Wzór nie powinien być wyższy niż 0,6cm. Ja sięgnęłam po wzór rodowy mojego męża z dwóch powodów- nikt go już nie używa i jest przez to unikatowy a jednocześnie to kawał historii i nie chcę żeby zanikł zupełnie

Step 1
From the modeling clay we need to make the shape to be a seal, preserving roughly the proportions of the stone of the ornamental ring. You must remember about the flat bottom seal. To sculp shape we use fingers, toothpicks, scissors and everything You want to. The pattern should not be higher than 0.6cm. For my project I reached for my husband's family lineage for two reasons - no one uses it anymore and it is unique piece of history and I dont want it to disappear completely

krok 2 wygrzewamy w piekarniku/ gotujemy modelinę w tym czasie wycinamy z papieru pasek o szerokości 0,5-1,2cm. Pasek owijamy wokół palca na którym ma spocząć sygnet- używamy go jak metra krawieckiego, zaznaczając punkt styku ołówkiem i odcinając nadmiar

Step 2 we cook in the oven modelling clay In meantime cut a strip of paper with a width of 0.5-1.2cm. Wrap it around the finger on which You'll wear signet - we use it as a sewing gauge, marking the point of contact with a pencil and cutting off the excess.



krok 3
odrywamy szczyptę gliny i robimy pastę jak wisiorku liściu, resztę gliny układamy na arkuszu papieru i równomiernie rozwałkowujemy do grubości ok 0,7-1mm

Step 3
mix little part of clay with water and make a paste like in a leaf pendant. The rest of the clay put on a sheet of paper and roll out to a thickness of about 0.7-1mm


krok 4 mając taki placek przykładamy szablon naszego palca z kroku 2 i według niego po obrzeżach wycinamy nożykiem pasek z gliny i zawijamy go w kształt obrączki. Resztę glinki formujemy w kulkę i odkładamy na chwilę- dobrze jest ją zawinąć w wilgotną gazę aby nie obsychała

step 4 use knife to cut out strip according to form from step 2. From rest of clay make ball and put it away for a while. It's good to wrap it into humid textile



krok 5 ostudzoną formę z modeliny bardzo oszczędnie natłuszczamy

step 5 when our modelling clay shape is cool off, we need to oil it gently

krok 6 spłaszczamy kulkę z glinki i odbijamy w niej formę modelinową tworząc negatyw pieczęci. delikatnie podnosimy modelinę i obrabiamy brzegi wzoru nadając im pożądany kształt.

Step 6 we flatten the clay ball and reflect in it the modeling form. This way we are creating a negative seal. Gently lift the model and work out the edges of the pattern in clay giving them the desired shape.




krok 7
łączymy negatyw z obrączką za pomocą pasty z kroku 3.

step 7
Combine the negative with ring using step 3 paste.



krok 8 pozostawiamy do wyschnięcia

step 8 let it dry


krok 9 suchy wyrób pozbawiamy nadmiaru surowca, wygładzamy brzegi, zaokrąglamy krawędzie aby nie haczyły się później o ulubiony sweter. Możemy też bardzo ostrożnie przymierzyć sygnet.

Step 9 when the product is dry we need to remove excess material, smooth the edges, round the edges so that they do not hook later on favorite sweater. We can also very carefully try on the ring.

krok 10 wypalamy 30 minut w temperaturze 970 st C

step 10 fire it in 970 C degrees by 30 minutes

krok 11 polerujemy

step 11 polishing

krok 12 cieszymy się naszą pieczęcią :D

step 12 enjoy our seal: D



środa, 2 sierpnia 2017

forget page not

forget page not
Z czym kojarzą Wam się błękity? z niebem a może taflą wody? Mnie na myśl przywodzą niezapominajki. Wydają się pasować do zakładki na książki w końcu pomaga zapamiętać :) A więc kolejne wyzwanie tym razem "graj w kolory" i zakładka "forget page not" w poniedziałek obiecuje dodać do niej tutorial :D a w  piątek sygnet z pieczęcią DIY

What do you associate with blues? With the sky and maybe the water? I think they it bring forget me not flowers. They seem to fit to the bookmark after all, it helps to remember :) So the next challenge this time "play in colors" and the tab "forget page not" on monday I promise to add tutorial ti it :D and at friday the seal ring DIY 




poniedziałek, 31 lipca 2017

ukwiecony grzebyk DIY

ukwiecony grzebyk DIY









Lubię rozwiązania niekonwencjonalne, biżuterię zapomnianą a że jestem posiadaczką długich włosów, często korzystam ze szpilek do koków/grzebieni żeby dać upust swojemu "ja" Synek jeszcze zjada mi wisiorki i bransoletki więc stałam się na tym polu bardziej kreatywna niż kiedyś.
Dzisiejszy tutorial jest z podwójną korzyścią, robimy orginalną biżuterię i pozbywamy się zalegających w szafce/lodówce starych lakierów do paznokci.

potrzebne będzie:

  1. gotowa baza grzebyka/spinki
  2. drucik średnio twardy
  3. kleszczyki i obcinaczki do drutu
  4. lakier do paznokci
  5. klej epoksydowy/na gorąco jak kto woli :)
  6. plastelina/modelina/pianka florystyczna- coś w co możemy wbić druciki do wyschnięcia lakieru


krok 1 
drucik tniemy na odcinki mniej więcej 5 cm. Będziemy potrzebować ich około 50 (5 na jeden kwiat)

krok 2 
z drucika formujemy "łezkę" skręcając ją na końcach, będzie to nasz płatek

krok 3
zbieramy po 5 płatków i skręcamy ich końce razem delikatnie formując kwiaty



krok 4 
rozprowadzamy lakier do paznokci po płatku tworząc błonkę między brzegami



krok 5
układamy delikatnie na blacie kwiatki i zostawiamy do wyschnięcia

krok 6 
odcinamy końcówki drucików


 krok 7 
przyklejamy kwiaty do grzebyka




krok 8 
robimy nową fryzurę :)

Copyright © 2016 ToszekDesign project , Blogger