środa, 19 lipca 2017

klucznik mexican style

Powoli odczuwam schyłek lata, zaczynają się hellowenowe wyszukiwania na etsy więc nie ma wyjścia, trzeba płynąć z prądem. Czasami dola artysty jest przekorna i prowadzi do wytwarzania czegoś wbrew własnym gustom, jak dzisiaj. Takie dni są chyba potrzebne, uczą pokory.






6 komentarzy:

  1. Ale czaderski klucznik! Będę do Ciebie zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) na pewno z wzajemnością

      Usuń
  2. O gustach ponoć się nie dyskutuje... Mnie się podoba :)
    Też lubię klimaty własne i staram się przemycić jak najwięcej siebie w tym co tworzę, ale są czasem takie perełki, gdzie się wiele nie da zrobić... zatem pokoraaaaaa i do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyszło faktycznie ładnie więc dziękuję :) masz rację absolutną czasami niewiele da się zrobić, chyba wciąż artyście bliżej do rzemieślnika niż wolnoducha. Swoją drogą ciekawe zagadnienie, bycie w niewoli sztuki i jednocześnie klienta/mecenasa/rynku. Świat się nie zmienił w tej kwestii od czasów Vermeera a jedynie nazewnictwo

      Usuń
  3. Wszakże każdy ma swój gust i czasami inny niż my, ale to dobrze bo dzięki temu powstają inne i niepowtarzalne prace. Pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, ktoś kiedyś stwierdził że gwarancją piękna jest nieskończona różnorodność

      Usuń

Copyright © 2016 ToszekDesign project , Blogger